Poznajmy się i wspólnie zaprojektujmy Twój budynek.
Kamila Wyszkowska
Architekt IARP
Architekci i inwestorzy lubią to pytanie, bo sugeruje, że gdzieś istnieje odpowiedź. Najlepiej jedna, konkretna i uniwersalna. Taka, którą da się wpisać w schemat i odhaczyć jako „poprawną”. Problem w tym, że idealny układ funkcjonalny po prostu nie istnieje.
Często układ spotykany w projektach to taki, który architekci znają z podręczników, katalogów i własnego wykształcenia: czytelny podział na strefę dzienną i nocną, oddzielna kuchnia lub kuchnia „kontrolowanie” otwarta, wiatrołap jako obowiązkowy bufor, komunikacja możliwie krótka i jednoznaczna. To schemat uznany za racjonalny, sprawdzony i bezpieczny.
Funkcjonalność jest subiektywna. Zależy od ludzi, a ludzie – jak wiadomo – bywają niewygodni dla teorii. To, co dla jednych jest oczywistym błędem projektowym, dla innych stanowi sedno komfortu życia.
Dla jednych kuchnia otwarta na salon to koszmar: zapachy, hałas, brak reprezentacyjnego porządku. Dla innych – absolutne centrum domu, miejsce spotkań, pracy, rozmów i życia. Albo sypialnia przy wejściu: według klasycznych zasad „niefunkcjonalna”, według właściciela – idealna, bo zapewnia ciszę i oddzielenie od reszty domu. Są też domy bez salonu, z jednym dużym stołem zamiast „strefy dziennej”, albo takie, w których łazienka jest większa niż kuchnia. Absurd? Niekoniecznie – jeśli dokładnie tego potrzebują mieszkańcy.
Wejście do łazienki przez kuchnię, pralka w kuchni, brak wiatrołapu, wejście do sypialni przez salon...przykładów jest wiele.
Dom nie jest projektowany dla większości ludzi. Jest projektowany dla konkretnych osób, z ich rytmem dnia, przyzwyczajeniami i prywatnymi definicjami wygody. Dlatego powielanie schematów w imię „dobrego układu funkcjonalnego” często prowadzi do przestrzeni poprawnych na papierze i zupełnie nieżyciowych w praktyce.
Właśnie od tego są projekty indywidualne. Nie po to, by łamać zasady dla samego łamania, lecz po to, by dostosować przestrzeń do życia, a nie życie do przestrzeni. Bo funkcjonalność nie polega na spełnianiu oczekiwań anonimowej większości, tylko na tym, że dom po prostu działa – dla tych, którzy w nim mieszkają.
A jeśli komuś z zewnątrz wydaje się to dziwne? Cóż. To zazwyczaj najlepszy dowód na to, że układ jest naprawdę czyjś.
kontakt@aw-studio.eu
+48 798 855 235